viral – złoto dla zuchwałych

Krótko o ziszczonym śnie marketingowca: viral. Robisz fajne video, na początek „podsypujesz” trochę promocji i cichego PR-u, a potem już chyba samo leci, no nie? Tysiące klientów rozsyłają, dyskutują, angażują się. Czad po prostu :-)

Ale żeby to na pozór łatwe danie się udało, musisz zapewnić dwa bardzo dobrej jakości składniki:

  • Dobre przyprawy. Ja ostatnio dałem się złapać na virale duńskiej turystyki (dziewczyna szukająca turysty, który jest ojcem jej dziecka) i klasyczny „will it blend”Co je łączy? Oba pokazują coś czego wcześniej nie oglądaliśmy, a wielu zobaczyć by chciało. Oba są „też social media friendly”. Prowokują do dyskusji, przeróbek i podróbek. Na koniec dnia bawimy się bardziej tym jak reagują inni ludzie, niż samym video.
  • Właściwe proporcje. Rozrywka rozrywką, ale klient musi zapamiętać o jaki „produkt” i w jakiej kategorii chodzi (chili budujemy świadomość marki). Idealnym przykładem jest tu właśnie seria „will it blend”, w której produkt (mixer, po prostu zwyczajny mixer) jest głównym bohaterem całego, nomen omen, zamieszania. Dalej liczymy na to, że dobra zabawa, którą daliśmy klientom przełoży się jakoś na nasz wizerunek. Moim zdaniem zwykle na wizerunek się raczej nie przełoży, ale może pomóc zbudować coś często  jeszcze ważniejszego – relację z naszą marką. Co do wpływu virali na sprzedaż, to moim zdaniem jest podobny jak innych działań wizerunkowych – nie szkodzą, ale w większości przypadków same nie wystarczą ;-)
    • Joanna
    • 6 października 2009

    Hejka, jeszcze to wpadło mi w ręce:

    http://www.youtube.com/watch?v=OmDiDJ7QrdU&feature=related

    niby reklama, ale jednak viral. I chociaz juz emocje opadly, podoba mi sie swiezosc podejscia.
    pozdrawiam
    Joanna

    • lukasz
    • 6 października 2009

    Och wszystko zależy od sytuacji w jakiej jesteś. To Sony jest rzeczywiście trochę dziwne, ale jeśli masz mało do stracenia (np. taka duńska turystyka) to czemu nie pojechać grubo?

    • Joanna
    • 29 września 2009

    Łukasz, dzięki za inspirację do eksperymentów kulinarnych :)
    Osobiście lubię też jeszcze jedno podejście do virala, które widać tutaj:
    http://www.youtube.com/watch?v=8AyVh1_vWYQ
    branding produktu – żaden, ale za to marka utrwala się na długo :)
    i prawdziwe dość, bo aż trudno uwierzyć, że ktoś miałby aż taki dystans do swojej pracy i marki, którą się zajmuje……
    pozdrawiam

  1. Na razie brak trackbackow