Posts Tagged ‘ media

My się tak staramy…a klient chce rozwodu :(

Wszystko się, kurczę, pozmieniało. My, reklamodawcy, tak się ciągle staramy, a klient już w ogóle tego nie docenia.

Ale nie chcę pisać o tym, że to nie my decydujemy o rynku, tylko klienci. To nie my wyznaczamy trendy, tylko oni. Co gorsza, są od nas szybsi, łatwiej wdrażają się w gospodarkę cyfrową…a my jak zwykle planujemy prasę, telewizję, billboardy. Może trochę internetu, bo rośnie.

Nie napiszę też, że to niestety marka jest w większości firm pępkiem wszechświata, osią wszelkich działań, a nie klient.  Klient jest dodatkiem,  przypomnieniem wytycznych ramowych. Jest masą, którą znamy powierzchownie, żeby jakoś dało się ją uśrednić i opisać.

Chciałam napisać o tym, że choć robimy coraz fajniejsze reklamy, to klient i tak ma nas dosyć. Ma dość nieprawdziwej komunikacji, która do niego nie trafia.

Ale o tym też nie napiszę. Dużo lepiej zilustruję to filmem, który…..sami zobaczcie :

konferencja prasowa: od „off-line” do „on-line” (i z powrotem)

Co jakiś czas, ostatnio pewnie coraz częściej, przychodzi nam wprowadzać na rynek nowe produkty. Z tej okazji wypadałoby poinformować o tym cały świat, który czeka niecierpliwie na wieści o naszej marce , a więc organizujemy konferencję prasową. Może tym razem, oprócz standardowej prezentacji (oczywiście w  spaśnej knajpie), warto by zrobić wersję 0n-line (e-launch) dla tych, którzy nie będą obecni?

Wiem, wiem, żadna nowość, nawet w Polsce. Dodatkowo, lekko rozpieszczony świat mediów niechętnie patrzy na takie „wirtualne” pomysły. Z biura wyrwać się nie można, koleżanek z branży się nie obgada, no i katering trzeba sobie samemu zorganizować ;-)

W związku z tym ostatnim mam pewien pomysł. Może następnym razem dodaj do tego e-lunch?

E-lunch??? Po prostu do nieobecnych fizycznie uczestników wyślij kuriera razem z przekąskami oraz gadgetami, które chcesz wykorzystać podczas prezentacji. Oczywiście kurier powinien pojawić się dokładnie na 15 minut przed rozpoczeciem prezentacji. Sporo zachodu, trochę dodatkowego kosztu (jakieś 50 zł na głowę :-) ), ale efekt WOW gwarantowany.

Ćwierkając dla pieniędzy

logo twitter i blipPo pierwsze, można zapytać, ale czy to wypada? Tak brutalnie, komercyjnie wykorzystywać społecznościowe miejsca jak Twitter, czy BLIP?

Oczywiście, że wypada, pewnie nawet za jakiś czas będzie to równie oczywiste jak promocja poprzez dowolny, inny kanał komunikacji. Warunek jest tylko jeden i to prosty. Czytający, a nie tylko Ty czy Twoja marka, muszą mieć z tego korzyść.

Piszesz bloga i codziennie masz coś ciekawego do powiedzenia? Nikt z Twoich „przyjaciół” nie obrazi się za fajnego newsa czy obserwację. Masz sklep/pizzerię/”wstaw nazwę Twojego biznesu”? Klienci chętnie dowiedzą się o nowej promocji, która kończy się wieczorem. Oczywiście pod warunkiem, że będziesz wobec nich uczciwy i promocja będzie warta ich uwagi i czasu.

Oczywiście trzeba pamiętać o mikro skali zjawiska „ćwierkania” w Polsce. Możemy być spokojni, że się rozwinie, bo daje unikalne korzyści swoim użytkownikom. Czekając, aż to się stanie mamy jeszcze pewnie kilka miesięcy, żeby się przygotować :-) .

Więcej, o tym temacie na jak zwykle w będących trochę do przodu blogach i serwisach zza wielkiej wody.