Posts Tagged ‘ marketing

Nostalgia

Co ma wspólnego Don Draper z serialu Mad Men z Sidneyem Polakiem i jego debiutanckim albumem? A co gorsza co Ci dwaj panowie mają wspólnego z krecikiem i pszczółką Mają? Hm.

Jeśli słuchaliście namiętnie (ja słuchałam) takich kawałków jak np. Otwieram wino, Chomiczówka, Radio Warszawa, to pewnie kojarzycie ich główne przesłanie. Pozwólcie, że zacytuję kilka wersów:

Wiem tylko,  że wszystko się zmienia, coś jest a później tego nie ma…

Nic nie trwa wiecznie, niebezpiecznie jest wierzyć w to, że coś trwa wiecznie…

Dobre momenty, jak fotografie, zbieram w swej głowie jak w starej szafie…

Nostalgia. Pamiętacie? Rozczuliły nas te kawałki. Świeże, a zarazem dotykające nas naprawdę. Nie jestem z Warszawy, ale słuchając Chomiczówki wiedziałam, że po części są to także moje wspomnienia. Świat, którego już nie ma i nigdy nie będzie. Zrozumiały tylko dla grupy sentymentalnych trzydziestolatków. Duże brawa dla Sidneya Polaka. Nikt inny tak trafnie nie zrozumiał i nie zobrazował tego trendu w Polsce (w skali masowej).

Nostalgia. Jeden z głównych trendów w modzie i komunikacji. Wykorzystywany już w marketingu w Stanach (choć jeszcze nie eksploatowany). W modzie przejawiający się powrotem klasycznych wątków (New Look, Mme Chanel), retrospekcją (Art Deco, 50′s, 60′s), recyklingiem znanych form i wzorów (80′s). Nostalgia jest powszechna, więc i wspomnienia są wielofasetkowe. Odpowiednie dla każdego pokolenia. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Nostalgia. Na czym polega to powszechne uczucie i jak wykorzystać je w marketingu i komunikacji najlepiej ilustruje Dan Draper z Mad Men. Zobaczcie sami. Mocne.

On i ona, historia pewnej rozmowy…

Wypełniłem dzisiaj ankietę.

Sklep internetowy, w którym od czasu do czasu kupuje, przysłał mi mailem grzeczną prośbę o wyrażenie opinii na temat ich usług. Ok, grzecznie proszą, jasno piszą po co to robią, obiecują że zajmie mi to max 5 minut, więc grzecznie wypełniam. Taki już ze mnie fajowy klient ;-)

Pytania jedne lepsze, inne gorszę, normalka. Wypełniam, wysyłam, dostaję komunikat „Dziękujemy”, po sprawie, prawda?

Stop. Wcale nie po sprawie. Ktoś tu właśnie okropnie dał ciała. Ktoś zmarnował super okazję.

Marketer poprosił o coś klienta, nie obiecał mu nic w zamian, a tu ktoś poświęca swój czas i uwagę. Wyobraźmy sobie, że taka cała ta sytuacja przebiega jak zwykła rozmowa…

marka, brand Pani Marka: powiedz mi co o mnie myślisz? Ale wiesz, postaraj się, tak całą prawdę, bez ściemy :-)

.

klinet, konsument Pan Klient: spoko, możemy chwile pogadać :-) . Lubie to, wkurza mnie tamto, brakuje mi tego… (nawija przez kilka minut)

.

marka, brand Pani Marka: dobra, dzięki za info. Fajnie było, ale muszę lecieć.

.

klinet, konsument Pan Klient: zaraz, zaraz, tak już? Teraz jak znamy się lepiej, to może pogadamy jeszcze kiedyś? Halo, jest tam kto? Halo…

.

Zostawmy na boku wartość badawczą ankiety, skupmy się na relacji pomiędzy klientem a marką. Sytuacja zmusiła klienta do tego, żeby pomyślał chwilę o danym brandzie, pewnie mocniej się zaangażował. Pewnie jest teraz gotów na więcej. Może za moment coś kupi? Może kiedyś zaprosi innego klienta do skorzystania z usług sklepu? Tysiąc możliwości żeby kontynuować konwersacje i rozwijać przez to relacje i biznes. Nie chodzi o to żeby dać mu nagrodę za to, że wypełnił ankietę. Chodzi o to żeby wykorzystać jego chwilowe zaangażowanie (w dzisiejszych czasach bezcenne!)  i zmianę w poziomie relacji z marką. Taka ankieta jest tylko jednym z takich momentów, równie dobrze może być to składane reklamacji, czy piąty zakup zrealizowany w danym sklepie. Cokolwiek.

Kogo dzisiaj stać na to by marnować takie okazje?

Matrix a biznes

Wczoraj zorganizowaliśmy sobie wspominkowy wieczór  z jednym z naj-zaje-fajniejszych filmów naszych czasów, czyli z Matrix’em.

Wracając do tytułu, co ma piernik do wiatraka, a Matrix do biznesu? Może to tylko autorowi się wszystko z biznesem kojarzy? A jeśli tak, to może autor powinien lepiej poszukać profesjonalnej pomocy, zamiast wypisywać głupoty na blogu ;-)

Wracając do tematu. Moim zdaniem inspiracji można szukać wszędzie, a tak wizjonerski film jak Matrix to już prawdziwa kopalnia.  Poniżej cytaty z Matrix’a  i garść cytatów guru i mędrców biznesowych, które, tak jak się już pewnie domyślacie, i’m Morpheus mówią z grubsza to samo.  Have fun :)

no spoon„there is no spoon”

Hell, there are no rules here – we’re trying to accomplish something. Thomas A. Edison

„Sooner or later, those who win are those who think they can.” Paul Tournier

„Most of the important things in the world have been accomplished by people who have kept on trying when there seemed to be no hope at all.” Dale Carnegie

…i na koniec jeden z najskuteczniejszych marketingowców naszych czasów…It will work. I am a marketing genius. Paris Hilton

Co z tego dla nas wynika? Większość ograniczeń, które widzimy przed naszym biznesem czy karierą istnieje głównie w naszych głowach. Jeśli wygramy sami ze sobą, to już niewiele może nas powstrzymać.


the path

„there is the difference between knowing the path and walking the path”

„Knowledge is of no value unless you put it into practice.” Anton Chekhov

„Knowing is not enough; we must apply. Willing is not enough; we must do.” Johann Wolfgang von Goethe

Co z tego dla nas wynika? Jeśli już wierzymy w to co chcemy zrobić (patrz „there is no spoon”), to kolejną największą przeszkodą jest nasz sprawdzony kumpel, czyli strach przed porażką. Jeśli mamy naprawdę super pomysł na kampanię, produkt czy firmę, to dlaczego czasem przez lata odwlekamy działanie?


„the matrix can not tell you who you are”

“I notice increasing reluctance on the part of marketing executives to use judgment; they are coming to rely too much on research, and they use it as a drunkard uses a lamp post for support, rather than for illumination.” David Ogilvy

„Definition of Statistics: The science of producing unreliable facts from reliable figures.Evan Esar

Pomyślimy  o otoczeniu naszego biznesu, czy o klientach naszej marki jako o tytułowym „matrixie”. Jest ważny, ale też w dużym stopniu „wirtualny”, stanowi tylko nasz układ odniesienia. To my decydujemy o tym czym jest nasza marka i co wnosi w życie klientów, nie odwrotnie.