Posts Tagged ‘ kreatywność

viral – złoto dla zuchwałych

Krótko o ziszczonym śnie marketingowca: viral. Robisz fajne video, na początek „podsypujesz” trochę promocji i cichego PR-u, a potem już chyba samo leci, no nie? Tysiące klientów rozsyłają, dyskutują, angażują się. Czad po prostu :-)

Ale żeby to na pozór łatwe danie się udało, musisz zapewnić dwa bardzo dobrej jakości składniki:

  • Dobre przyprawy. Ja ostatnio dałem się złapać na virale duńskiej turystyki (dziewczyna szukająca turysty, który jest ojcem jej dziecka) i klasyczny „will it blend”Co je łączy? Oba pokazują coś czego wcześniej nie oglądaliśmy, a wielu zobaczyć by chciało. Oba są „też social media friendly”. Prowokują do dyskusji, przeróbek i podróbek. Na koniec dnia bawimy się bardziej tym jak reagują inni ludzie, niż samym video.
  • Właściwe proporcje. Rozrywka rozrywką, ale klient musi zapamiętać o jaki „produkt” i w jakiej kategorii chodzi (chili budujemy świadomość marki). Idealnym przykładem jest tu właśnie seria „will it blend”, w której produkt (mixer, po prostu zwyczajny mixer) jest głównym bohaterem całego, nomen omen, zamieszania. Dalej liczymy na to, że dobra zabawa, którą daliśmy klientom przełoży się jakoś na nasz wizerunek. Moim zdaniem zwykle na wizerunek się raczej nie przełoży, ale może pomóc zbudować coś często  jeszcze ważniejszego – relację z naszą marką. Co do wpływu virali na sprzedaż, to moim zdaniem jest podobny jak innych działań wizerunkowych – nie szkodzą, ale w większości przypadków same nie wystarczą ;-)

…i przestań oglądać tych cholernych LOST’ów!!!

wolność, zmiana, innowacja, kariera

Nie znosisz swojej pracy, prawda?

Siedzisz wieczorami ze znajomymi, pijesz wino, narzekasz na bossa i opowiadasz, że super byłby mieć własny biznes. Może designerską markę ciuchów do jazdy konnej dla kobiet, może produkcję najmądrzejszych zabawek na świecie,  może skuterowe taxi, cokolwiek. Ty już sam wiesz najlepiej co Cię rajcuje.

Szczerze? Obawiam się, że zabraknie Ci odwagi.

Wielka, wielka szkoda. Szansa jest dzisiaj większa niż kiedykolwiek. Korporacje nie dominują już tak jak kiedyś, klienci szukają czegoś prawdziwego. Praktycznie nie ma barier: możesz kupić co chcesz, produkować z tego co chcesz i sprzedawać to gdziekolwiek. Finansowanie? Proszę bardzo: trochę oszczędności, fundusze unijne, konkursy na biznesplany (np. taki) , inwestorzy szukający ciekawych projektów (np. ten). Promocja? Możesz dotrzeć do tysięcy konsumentów, praktycznie za free, wkładając w to tylko zajebiście ciężką pracę. Po godzinach. Zamiast oglądania co wieczór tytułowych, cholernych LOST’ów. Możesz też postawić wszystko na jedną kartę, odejść z pracy i próbować utrzymać się z tego co Cię kręci.

Czy warto? Well, kiedy  słucham takich gości to jestem na 100% pewien, że warto. Kiedy patrzę na kilku  znajomych, którzy się odważyli, to jestem na 100% pewien, że warto.

Jeśli ciągle masz wątpliwości, to mam dla Ciebie „killer question”: czy chcesz do końca życia robić to, co robisz teraz? Jeśli uczciwie powiesz sobie, że tak, super. Moje gratulacje :-)

Jeśli nie, to na co czekasz?

PS. wpis zainspirowany przez Przemka P. Wielkie dzięki :-)

google jako słownik ortograficzny

logo google ortografMuszę się do czegoś przyznać. Używam google jako słownika ortograficznego. Używam bo mam powarzne poważne powody. Na szczęście chyba nie tylko ja: po wpisaniu słowa „żeczywiście” dostajemy 50’000 stron (cha, jest nas całkiem sporo). „Rzeczywiście” daje już ponad 5’000’000 stron, więc zakładam, że akurat w tym, wyjątkowym przypadku większość nie może się mylić :-(