Posts Tagged ‘ internet

Naszego bloga pierwsze pół roku – czas na małe podsumowanie

Wiem, że pół roku to tyle co nic, po prostu chwila, moment, oka mgnienie. O czym tu pisać?

Z drugiej jednak strony w dzisiejszych czasach? W internecie? Przez pół roku zdarzyć się może, no wiecie… wszystko.

I rzeczywiście nam się całkiem sporo w tym czasie zdarzyło:

- popełniliśmy ponad 40 wpisów, które zostały przeczytane (o zgrozo) kilkanaście tysięcy razy. Poniżej, ku pamięci linki do najchętniej czytanych:

„Pizza a’la Apple”

„Przestań oglądać tych cholernych LOST’ów!”

„Skąd brać pomysły na innowacje”

- zbudowaliśmy wokół naszego bloga grupę osób które nas regularnie czytają, a wierzcie mi, nie byliśmy wcale pewni czy takie osoby się w Polsce znajdą. Biorąc pod uwagę tematykę bloga (innowacje, modele biznesowe, trendy, generalnie nudy na pudy ;-) ), całkiem poważnie obawialiśmy, że będziemy pisać głównie sami dla siebie. Wielkie, wielkie dzięki za Wasze odwiedziny, komentarze i inspirujące dyskusje :-)

- mniej więcej co trzeci z naszych obecnych klientów, którym pomagamy w obszarze innowacji i rozwoju biznesu, odnalazł nas i skontaktował się z nami właśnie przez tego bloga. Wniosek z tego taki, że nawet w niszowym segmencie rynku B2B warto pisać bloga profesjonalnego. Warto i kropka

- nasza próżność została mile połechtana, ponieważ zajęliśmy 5 miejsce w konkursie na „Firmowy Blog Roku” w kategorii młode blogi. Blogi może i młode, ale konkurenci, którzy nas wyprzedzili byli raczej, hmmm… zacni (Bank Zachodni WBK, Paclan, Adtaily) i jak widać z trochę innej kategorii wagowej ;-)

Wszystko fajnie, ale co dalej?

Co do tematyki nie planujemy w najbliższym czasie rewolucji, może tylko obiecujemy pisać trochę regularniej niż ostatnio.

Na pewno zmieni się strona graficzna bloga (właśnie kończymy prace nad naszą nową identyfikacją wizualną – dla ciekawskich nasze nowe logo będzie wyglądać tak). Prawda że fajne? :-)

Dodatkowo w najbliższych tygodniach opublikujemy white paper o trendach konsumenckich w Polsce, więc jak zawsze warto tu do nas zaglądać.

Jeszcze raz wielkie dzięki!

google jako słownik ortograficzny

logo google ortografMuszę się do czegoś przyznać. Używam google jako słownika ortograficznego. Używam bo mam powarzne poważne powody. Na szczęście chyba nie tylko ja: po wpisaniu słowa „żeczywiście” dostajemy 50’000 stron (cha, jest nas całkiem sporo). „Rzeczywiście” daje już ponad 5’000’000 stron, więc zakładam, że akurat w tym, wyjątkowym przypadku większość nie może się mylić :-(

Nie masz e-sklepu? I tak sprzedajesz przez internet!

dreamstime_10862169Wszyscy, wszyscy, to robimy…

Najpierw szukamy informacji o produkcie/usłudze w sieci. Porównujemy cechy, oglądamy czy nam się podoba, sprawdzamy co piszą klienci, standardowa procedura. Traktujemy internet jak wielki, zawsze dostępny katalog wszystkiego. Potem i tak kupujemy w „tradycyjnym”, naziemnym sklepie – chcemy najpierw dotknąć, produkt nie jest dostępny od zaraz, tysiąc różnych powodów.

Skala zjawiska jest olbrzymia. W stanach, 9 na 10 konsumentów wykorzystuje internet aby oglądać, wybierać i porównywać produkty (wyniki badań tutaj). Wg. tych samych badań, 3 na 10 klientów zawsze dokonuje zakupu poza internetem, a pozostałych 6 czasem kupuje w sieci, a czasem w handlu tradycyjnym. Wniosek? Promocja w internecie jest równie ważna dla „nieinternetowych” producentów i handlowców, jak dla tych, którzy handlują w sieci.

Pojawia się jednak „killer question”: kto z producentów samochodów / umywalek / komórek / perfum próbuje świadomie „zarządzać” tym naturalnym zainteresowaniem klientów? Nie chodzi tutaj o jednorazową promocję czy budżet wrzucony w googla. Chodzi o to, aby poprzez internet ciągle, świadomie wpływać na zakup Twojego produktu i kierować klientów do optymalnego punktu sprzedaży (również w handlu tradycyjnym). Ja chyba jeszcze o nikim takim nie słyszałem. A Wy?

Jeśli ktoś zna wyniki podobnych badań dla Polskiego internetu, prosimy, prosimy, niech się podzieli ;-)