Innowacja tygodnia: Piwo Łomża Niepasteryzowane
Mała, zgrabna, dla wielu pewnie „kultowa” brązowa buteleczka… Prosta, naturalna etykietka… Tradycyjna, niepasteryzowana technologia… Ja kupiłem i wypiłem
Smakuje całkiem fajnie, ale kogo obchodzą moje gusta w temacie piwa? Wracajmy więc lepiej do tematu i zastanówmy się dlaczego ta innowacja udać się może…
Po pierwsze, opiera się ona na dwóch silnych trendach. Na poziomie emocjonalnym część polaków tęskni za produktami sprzed ery masowej konsumpcji (czyli wykorzystano tu trend „nostalgia„). Dodatkowo piwo robi lokalny browar ze wschodniej Polski (czyli trend „lokalność”), który chyba zaczyna w końcu odnajdywać swoje miejsce na rynku. Jeżeli idzie o sam produkt, to choć nie widać w Polsce takiego jak na zachodzie boomu na żywność tradycyjną czy organiczną, to jednak najbardziej wymagający klienci również u nas chętniej sięgają po produkty tego typu. Sukcesy Krakowskiego Kredensu czy produktów Benedyktyńskich są tego najbardziej widocznym przykładem.
Wnioski? Czasami szukając pomysłów na przyszłość najlepiej jest poszperać w zakurzonej teczce ze wspomnieniami. Rynku masowego pewnie na razie w Polsce nie zawojujemy, ale jeśli do tradycji dołożymy szczyptę nowoczesnej stylistyki i wysoką jakość samego produktu, to widoki na wysokie marże i lojalnych klientów mamy całkiem, całkiem apetyczne

