RYBY ul. Wiktorska, Warszawa

Jeśli jeszcze tam nie byłeś, nie masz usprawiedliwienia. Jako klient, a jeszcze bardziej jako profesjonalista, musisz zobaczyć, jak się robi naprawdę zawodowy biznes.

Z zewnątrz sklep nie wygląda imponująco (poznasz go od razu, po szyldzie z napisem RYBY, farba lekko opada, skojarzenia z minioną epoką nieuniknione). Niech cię to nie zmartwi, kiedy poznasz jego magię, przestanie się to dla ciebie liczyć.

Sklep prowadzą panowie (na moje oko i z tego co podsłuchałam spokrewnieni, a raczej reprezentujący kolejne pokolenia w biznesie rodzinnym). Ale, co to za biznes!

Pozwól, że zilustruję go scenką rodzajową:

- A ten łosoś, to co taki dziwny jakiś? taki ciemny? – pyta klientka, podejrzliwie spoglądająca w stronę ryby, rzekomo świeżej.

Sprzedawca nie speszył się ani trochę. Nabrał tchu i zadumał się, jak przed dobrą opowieścią. Po czym zaczął, robiąc długie pauzy między kolejnymi zdaniami, jakby ważąc ich treść: – Wie Pani, złowili go na Morzu Barentsa. 30 kilo ważył. Zadzwonili do mnie, czy go chcę. Oczywiście, że kupiłem. Kolega ma wędzarnię. 4 razy w zimnym dymie wędził.

Po dłuższej chwili klienta odezwała się, mówiąc już trochę ciszej: – Taki większy kawałek poproszę.

Też go kupiłam. Również nie zapytałam o cenę.  A potem, jak ten laik dodałam jeszcze tylko: – I jeszcze te oliwki zaryzykuję.

- Nic Pani nie ryzykuje. – odparł rzeczowo sprzedawca.

Szanowni Państwo, kierownicy i specjaliści wysokiego szczebla: umiecie tak robić biznes?

Jeśli nie, zapraszam na Wiktorską. Doświadczycie prawdziwej magii profesjonalnej sprzedaży.

Naszego bloga pierwsze pół roku – czas na małe podsumowanie

Wiem, że pół roku to tyle co nic, po prostu chwila, moment, oka mgnienie. O czym tu pisać?

Z drugiej jednak strony w dzisiejszych czasach? W internecie? Przez pół roku zdarzyć się może, no wiecie… wszystko.

I rzeczywiście nam się całkiem sporo w tym czasie zdarzyło:

- popełniliśmy ponad 40 wpisów, które zostały przeczytane (o zgrozo) kilkanaście tysięcy razy. Poniżej, ku pamięci linki do najchętniej czytanych:

„Pizza a’la Apple”

„Przestań oglądać tych cholernych LOST’ów!”

„Skąd brać pomysły na innowacje”

- zbudowaliśmy wokół naszego bloga grupę osób które nas regularnie czytają, a wierzcie mi, nie byliśmy wcale pewni czy takie osoby się w Polsce znajdą. Biorąc pod uwagę tematykę bloga (innowacje, modele biznesowe, trendy, generalnie nudy na pudy ;-) ), całkiem poważnie obawialiśmy, że będziemy pisać głównie sami dla siebie. Wielkie, wielkie dzięki za Wasze odwiedziny, komentarze i inspirujące dyskusje :-)

- mniej więcej co trzeci z naszych obecnych klientów, którym pomagamy w obszarze innowacji i rozwoju biznesu, odnalazł nas i skontaktował się z nami właśnie przez tego bloga. Wniosek z tego taki, że nawet w niszowym segmencie rynku B2B warto pisać bloga profesjonalnego. Warto i kropka

- nasza próżność została mile połechtana, ponieważ zajęliśmy 5 miejsce w konkursie na „Firmowy Blog Roku” w kategorii młode blogi. Blogi może i młode, ale konkurenci, którzy nas wyprzedzili byli raczej, hmmm… zacni (Bank Zachodni WBK, Paclan, Adtaily) i jak widać z trochę innej kategorii wagowej ;-)

Wszystko fajnie, ale co dalej?

Co do tematyki nie planujemy w najbliższym czasie rewolucji, może tylko obiecujemy pisać trochę regularniej niż ostatnio.

Na pewno zmieni się strona graficzna bloga (właśnie kończymy prace nad naszą nową identyfikacją wizualną – dla ciekawskich nasze nowe logo będzie wyglądać tak). Prawda że fajne? :-)

Dodatkowo w najbliższych tygodniach opublikujemy white paper o trendach konsumenckich w Polsce, więc jak zawsze warto tu do nas zaglądać.

Jeszcze raz wielkie dzięki!

Nostalgia

Co ma wspólnego Don Draper z serialu Mad Men z Sidneyem Polakiem i jego debiutanckim albumem? A co gorsza co Ci dwaj panowie mają wspólnego z krecikiem i pszczółką Mają? Hm.

Jeśli słuchaliście namiętnie (ja słuchałam) takich kawałków jak np. Otwieram wino, Chomiczówka, Radio Warszawa, to pewnie kojarzycie ich główne przesłanie. Pozwólcie, że zacytuję kilka wersów:

Wiem tylko,  że wszystko się zmienia, coś jest a później tego nie ma…

Nic nie trwa wiecznie, niebezpiecznie jest wierzyć w to, że coś trwa wiecznie…

Dobre momenty, jak fotografie, zbieram w swej głowie jak w starej szafie…

Nostalgia. Pamiętacie? Rozczuliły nas te kawałki. Świeże, a zarazem dotykające nas naprawdę. Nie jestem z Warszawy, ale słuchając Chomiczówki wiedziałam, że po części są to także moje wspomnienia. Świat, którego już nie ma i nigdy nie będzie. Zrozumiały tylko dla grupy sentymentalnych trzydziestolatków. Duże brawa dla Sidneya Polaka. Nikt inny tak trafnie nie zrozumiał i nie zobrazował tego trendu w Polsce (w skali masowej).

Nostalgia. Jeden z głównych trendów w modzie i komunikacji. Wykorzystywany już w marketingu w Stanach (choć jeszcze nie eksploatowany). W modzie przejawiający się powrotem klasycznych wątków (New Look, Mme Chanel), retrospekcją (Art Deco, 50′s, 60′s), recyklingiem znanych form i wzorów (80′s). Nostalgia jest powszechna, więc i wspomnienia są wielofasetkowe. Odpowiednie dla każdego pokolenia. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Nostalgia. Na czym polega to powszechne uczucie i jak wykorzystać je w marketingu i komunikacji najlepiej ilustruje Dan Draper z Mad Men. Zobaczcie sami. Mocne.