Nie masz e-sklepu? I tak sprzedajesz przez internet!

dreamstime_10862169Wszyscy, wszyscy, to robimy…

Najpierw szukamy informacji o produkcie/usłudze w sieci. Porównujemy cechy, oglądamy czy nam się podoba, sprawdzamy co piszą klienci, standardowa procedura. Traktujemy internet jak wielki, zawsze dostępny katalog wszystkiego. Potem i tak kupujemy w „tradycyjnym”, naziemnym sklepie – chcemy najpierw dotknąć, produkt nie jest dostępny od zaraz, tysiąc różnych powodów.

Skala zjawiska jest olbrzymia. W stanach, 9 na 10 konsumentów wykorzystuje internet aby oglądać, wybierać i porównywać produkty (wyniki badań tutaj). Wg. tych samych badań, 3 na 10 klientów zawsze dokonuje zakupu poza internetem, a pozostałych 6 czasem kupuje w sieci, a czasem w handlu tradycyjnym. Wniosek? Promocja w internecie jest równie ważna dla „nieinternetowych” producentów i handlowców, jak dla tych, którzy handlują w sieci.

Pojawia się jednak „killer question”: kto z producentów samochodów / umywalek / komórek / perfum próbuje świadomie „zarządzać” tym naturalnym zainteresowaniem klientów? Nie chodzi tutaj o jednorazową promocję czy budżet wrzucony w googla. Chodzi o to, aby poprzez internet ciągle, świadomie wpływać na zakup Twojego produktu i kierować klientów do optymalnego punktu sprzedaży (również w handlu tradycyjnym). Ja chyba jeszcze o nikim takim nie słyszałem. A Wy?

Jeśli ktoś zna wyniki podobnych badań dla Polskiego internetu, prosimy, prosimy, niech się podzieli ;-)

    • Lukasz
    • 21 września 2009

    Super. Dzięki za dane i pozdrawiam :-)

  1. Według raportu SMB wartość zakupów zrealizowanych w 2008 roku poza Internetem, ale mających swój początek w sieci wyniosła 17mld pln, co przy 9mld pln za 2007 daje prawie 90% wzrostu. Z dużym prawdopodobieństwem można twierdzić, że ta kwota będzie rosnąć dużo szybciej niż wartość rynku e-commerce w ujęciu tradycyjnym.

  1. Na razie brak trackbackow