Archive for the ‘ inspiracje ’ Category

Ci goście naprawdę gruuubo pojechali ;-)

Zebrane ku uciesze i pamięci, że mądrzy tego świata też mogą się nieźle mylić:

  • „We don’t like their sound. Groups of guitars are on their way out.” Jeden z menedżerów, Decca Recording Co., odsyłając z kwitkiem Beatelsów, 1962
  • „I think there is a world market for about five computers.” Thomas J. Watson, prezes IBM, 1943
  • „Heavier-than-air-flying machines are impossible.” Lord Kelvin, Prezydent British Royal Society, 1895
  • “This ‘telephone’ has too many shortcomings to be seriously considered as a means of communication. The device is inherently of no value to us.” notatka służbowa w Western Union, 1876
  • “Who the hell wants to hear actors talk?” H.M. Warner, Warner Brothers, 1927
  • “So we went to Atari and said, ‘Hey, we’ve got this amazing thing, even built with some of your parts, and what do you think about funding us? Or we’ll give it to you. We just want to do it. Pay our salary, we’ll come work for you.’ And they said, ‘No.’ So then we went to Hewlett-Packard, and they said, ‘Hey, we don’t need you. You haven’t got through college yet.’” Steve Jobs opisujący bezskuteczne próby zainteresowania Atari i H-P przygotowanym przez niego i przez Steve Wozniak’a komputerem osobistym
  • „Stocks have reached what looks like a permanently high plateau.” Irving Fisher, Profesor Ekonomii Yale University, 1929
  • „$100 million dollars is way too much to pay for Microsoft.” IBM, 1982
  • “Nuclear-powered vacuum cleaners will probably be a reality in 10 years.” Alexander Lewyt, Lewyt Corp, 1953

i jeszcze na koniec, specjalnie dla miłośników innowacji:

  • „Everything that can be invented has been invented.” Charles H. Duell, Commissioner, U.S. Office of Patents, 1899.

viral – złoto dla zuchwałych

Krótko o ziszczonym śnie marketingowca: viral. Robisz fajne video, na początek „podsypujesz” trochę promocji i cichego PR-u, a potem już chyba samo leci, no nie? Tysiące klientów rozsyłają, dyskutują, angażują się. Czad po prostu :-)

Ale żeby to na pozór łatwe danie się udało, musisz zapewnić dwa bardzo dobrej jakości składniki:

  • Dobre przyprawy. Ja ostatnio dałem się złapać na virale duńskiej turystyki (dziewczyna szukająca turysty, który jest ojcem jej dziecka) i klasyczny „will it blend”Co je łączy? Oba pokazują coś czego wcześniej nie oglądaliśmy, a wielu zobaczyć by chciało. Oba są „też social media friendly”. Prowokują do dyskusji, przeróbek i podróbek. Na koniec dnia bawimy się bardziej tym jak reagują inni ludzie, niż samym video.
  • Właściwe proporcje. Rozrywka rozrywką, ale klient musi zapamiętać o jaki „produkt” i w jakiej kategorii chodzi (chili budujemy świadomość marki). Idealnym przykładem jest tu właśnie seria „will it blend”, w której produkt (mixer, po prostu zwyczajny mixer) jest głównym bohaterem całego, nomen omen, zamieszania. Dalej liczymy na to, że dobra zabawa, którą daliśmy klientom przełoży się jakoś na nasz wizerunek. Moim zdaniem zwykle na wizerunek się raczej nie przełoży, ale może pomóc zbudować coś często  jeszcze ważniejszego – relację z naszą marką. Co do wpływu virali na sprzedaż, to moim zdaniem jest podobny jak innych działań wizerunkowych – nie szkodzą, ale w większości przypadków same nie wystarczą ;-)

jakie urządzenia zabije komórka (z cyklu z „zeszytu młodego futurologa”)

zły telefonTak na szybko, kilka moich typów na najbliższe lata:

  • kompaktowy aparat cyfrowy. To chyba oczywiste, bidula padnie pierwszy. Nokia już dzisiaj jest największym producentem aparatów foto na świecie. Jaki z tego wniosek? Nowi konkurenci mogą pojawić się w każdej chwili. Trzeba uważać zwłaszcza na te produkty/marki, które mają lepsze „dojście” do konsumenta niż my (np. są z nim wszędzie tak jak komórka). Ponieważ konsument zawsze woli prościej, w jednym miejscu, więc jeśli taki do wczoraj jeszcze nie konkurent będzie wstanie dodać nasze funkcje/usługi do swojej oferty, to mamy duuuuży problem
  • odtwarzacz mp3. Logika taka sama jak powyżej. Ja nie widzę nawet pół powodu, żeby miał pożyć więcej niż 5 lat. A Wy?
  • karta bankomatowa + gotówka + karty programów lojanościowych + zdjęcia naszych milusińskich – podsumowując portfel. Karta ze względu na bezpieczeństwo naszej $$$ będzie się pewnie bronić najdłużej. Jeżeli idzie o karty programów lojalnościowych to zastąpienie tego całego pliku plastiku przez komórkę było by dla klientów super wygodne. Pewnie już ktoś pracuje nad tym tematem, jeśli nie, to czas zakasać rękawy, bo będzie $$$ do zarobienia ;-)
  • dowód osobisty i inne dokumenty. Tu zaangażowana musi zostać wspaniała i szybka administracja publiczna, więc pożyją pewnie jeszcze kilka lat dłużej niż karta bankomatowa
  • wizytownik i wizytówka. Komu się będzie chciało za parę lat przeklepywać dane z papierka?

A Wasze typy?